niedziela, 27 lipca 2014

Złodziejka książek (dwupak czyli książka i film )

 "Drobna uwaga na pewno umrzecie."
         A teraz mi powiedzcie jak po takim wstępie, nie czytać dalej ? To chyba nie możliwe.
Istnieje wiele książek o tematyce wojennej. Są wśród nich wstrząsające zeznania ludzi którzy przeżyli prawdziwe piekło. Są wyciskające łzy z oczu opowiadania o powstaniu. Ale są też inne, które powstawszy całkowicie w głowie autora, oddają sprawę równie dobrze. Może tylko na trochę inny sposób. Taka właśnie jest "Złodziejka książek".





"To nie jest skomplikowana historia. Składa się z :  
  • dziewczynki  
  •  pewnej liczby słów  
  •  akordeonisty  
  • niemieckich fanatyków
  • żydowskiego boksera   
  • licznych kradzieży " 
         Markus Zusak zrobił rzecz niezwykle udaną, wybrał na narratora powieści osobę (jeśli można ją tak nazwać) która posiada zupełnie inne poglądy na wojnę. Jest nią śmierć, przedstawiona na pewien sposób po ludzku. O ile można po ludzku przedstawić śmierć. Szczerzę muszę przyznać, że to ona skłoniła mnie do przeczytania tej książki. Sprawia wrażenie ironicznego dżentelmena. A ja lubię ironiczne postacie.

"Przez całe lata widziałem mnóstwo młodych mężczyzn, którym zdawało się że atakują innych młodych mężczyzn. Ale tak nie było. Biegli prosto do mnie"

          
              Złodziejka książek czyli Liesel Meminger poznajemy kiedy trafia do przybranej rodziny. No cóż, rozumiecie wojna. Swoją pierwszą książkę, poradnik grabarza, kradnie z pogrzebu brata i to dzięki niej uczy się czytać.Do tego czasu nawet nie zna tytułu książki.
 Tak zaczyna się jej przygoda ze słowami. W swoim czasie kraść będzie jeszcze z biblioteki burmistrza i płonących stosów ksiąg zakazanych, ale teraz nie o tym.
Na początku obejrzałam film, wiem jest to błąd niewybaczalny, ale po prostu nie wiedziałam jeszcze  o istnieniu książki. No i cóż był świetny. Oczywiście nie oddał wszystkich wątków z powieści, ale to przecież  jest nie możliwe. Jest to jedna z lepszych ekranizacji powieści jakie kiedykolwiek widziałam.
           W życie rodzinny Hubermannów i ich przybranej córki wkracza jeszcze jedna rzecz, roztrzaskując ich w miarę spokojne życie na kawałki. Stara obietnica, dawna wdzięczność, która pojawi się w ich domu w postaci żyda. Odrzucanego, głodnego, niechcianego człowieka, dla którego ci ludzie są ostatnią deską ratunku.  Między nim, a dziewczynką nawiąże się głęboka więź, przeplatana książkami, kolorami i słowami.

" Na lewo, na prawo, a może naprzeciwko nas jest mała ciemna komórka. Siedzi w niej żyd. To śmieć. Umiera z głodu. boi się. Proszę nie odwracać wzroku"
         Jest to piękna opowieść o przyjaźni, miłości, cierpieniu, wojnie.... i książkach. Zachwyciła mnie w niej narracja nie tylko z powodu śmierci, jak wspominałam powyżej, lecz dzięki porównaniom. Są soczyste kształtne i nietuzinkowe. Nadają specyficzny uroku. "Poplamiony palcami akordeon" - cudowne
 "...tylko spokojny głos popłyną ku sierżantowi i opadł na podłogę, oczekując porządnego kopniaka" -jeszcze lepsze.
Jest to książka wbrew pozorom nie tylko dla młodych czytelników. Spodoba się też i starszym.  Gorąco polecam ją wszystkim.






odiano to francuski pisarz ,który zadebiutował powieścią La Place de I`Etoile. Na swoi koncie  

Tytuł : Złodziejka książek

Autor: Markus Zusak
Moja ocena : 6/6 
wydawnictwo: nasza księgarnia