niedziela, 10 maja 2015

Znaczy kapitan

" - Znaczy co Panie Konstanty, znaczy.... co się stało ?-
Kapitan każde swe przemówienie, każdą rozmowę, zwykł zaczynać od słowa "znaczy". Mówił przy tym wolno, cedząc słowa przez zaciśnięte zęby. Trzymanie stale zaciśniętych zębów przy mówieniu należało podobno do najbardziej wytwornego sposobu wysławiania się wychowanków carskiego korpusu morskiego"

       Tytułowy znaczy kapitan - naprawdę Mamert Stankiewicz - to niebanalna postać polskiej marynarki. Jeden z pierwszych kapitanów, tworzącej się po wojnie polskiej floty handlowej. Wielka i niezwykle charyzmatyczna postać, która wciąż inspiruje i niejako wychowuje kolejnych ludzi.
Słynął z dyscypliny jaką wprowadzał na swoich statkach, przez co niejeden z marynarzy, odwołany tam na zastępstwo, uciekał kiedy tylko nadarzyła mu się okazja. Była jednak grupa oficerów, która wyznawała zasady podobne do kapitana i pod jego zwierzchnictwem czuli się znakomicie. Oni właśnie, szybko nauczyli rozpoznawać w jakim humorze aktualnie znajduje się ich kapitan po... pozycji jego szczęki. Szczęka kapitana była dla nich, swego rodzaju barometrem. Kiedy podczas rozmowy przesuwała się z "fair" pogodnie w głąb twarzy, dawała jasno do zrozumienia - SZTORM. Do jednych z nich należał autor - Karol Olgierd Borchardt - który zadebiutował właśnie tą powieścią.


"Ci, którzy nie wykonują swoich obowiązków, jak mogą najlepiej - to znaczy, na ile stać ich na to fizycznie i duchowo - niszczą sami siebie."

Książka zawiera kilkadziesiąt opowiadań, które dzięki wrażliwości i dowcipności autora, stworzyły niepowtarzalny obraz Znaczy kapitana oraz codzienności życia na okręcie (o ile codzienne może być życie marynarza, dla ludzi mieszkających całe życie na lądzie).
Nie jest to książka tylko dla ludzi związanych z morzem. Wręcz przeciwnie, pokazuje różne zwyczaje jakie można spotkać - od tych oficjalnych, takich jak wybijanie "szklanek" ,po zawody i gry jakim oddaje się załoga w wolnym czasie.

"Drugim pełnym tajemnic elementem marynarskiego stroju była bluza, w której należało „umierać” po pozbyciu się spodni. Bluza powinna być obcisła, szczególnie w talii, ale jednocześnie trzeba przez tę dopasowaną do figury „wąskość” przesunąć przy nakładaniu bary, które musiały być „mocarnomarynarskie”; przecież człowiek musiał w nich mieć dostateczną ilość siły, by „coś” przepłynąć lub pływać nieokreśloną ilość czasu, zanim nie nadejdzie pomoc. "

Nie raz wybuchałam przy niej śmiechem - co mnie, uwierzcie, nie zdarza się  często. Targały mną uczucia bohaterów, po przeczytaniu ostatniego rozdziału poczułam się dziwnie pusta. Jakby coś się skończyło.
Jest to jedna z tych książek, do której wraca się od czasu do czasu, żeby znowu dać się wciągnąć przygodzie i pasji tych ludzi, aby znów wyruszyć w wielką i jakby nie patrzeć romantyczną podróż po morzach i oceanach.
Bo morza nie można nie kochać.

Tytuł: Znaczy Kapitan
Autor: Karol Olgierd Borchardt