czwartek, 28 marca 2013

Baczyński (film)

Jest to film jak sama nazwa wskazuję o Krzysztofie Kamilu Baczyńskim. Dla tych co nie wiedzą ,wyjaśnię że był to wielki poeta ,piszący i walczący w powstaniu warszawskim. Nie będę przytaczać o czym jest fabuła ,bo musiałabym opisać jego biografię.

 Ogólnie jest to jego życiorys ,zaczynający się na wakacjach w górach ,a kończąc na śmierci jego ,jak i jego żony. Jest to bardzo smutny i wzruszający film ,pokazujący życie podczas wojny.
Osoby nie lubiące poezji niech się tam nawet nie wybierają. Nie ma tam dialogów ,a główny bohater oprócz czytania swoich wierszy chyba nic nie powiedział. W większości scen  zamiast słów ,są puszczone osoby recytujące poezję Baczyńskiego.

Oprócz mnie i mojej koleżanki w kinie były tylko dwie osoby.Nie rozumiem dlaczego. Może jest ich mniej przez zbliżające się święta lub dość wczesne godziny puszczania. Tym się pocieszam ,bo jest to film naprawdę bardzo dobry i warto go obejrzeć. Na zakończeniu miałam łzy w oczach ,a kiedy się skończył nikt się nie ruszał dopóki wszystkie napisy nie przeleciały ,a pani która przyszła wysprzątać salę nie popatrzyła się na nas zdziwiona i zniecierpliwiona.  Wtedy wszyscy ruszyliśmy się zamyśleni do wyjścia ,do zupełnie innego świata pełnego sklepów, hałasu ulicy i tego zabieganego życia.
Naprawdę warto !!


Tytuł:Baczyński
Reżyser:Kordian Piwowarski
Moja ocena:6/6

Pod spodem zwiastun. Bardzo mi się podoba jak zaśpiewali ,wiersz Baczyńskiego.


środa, 27 marca 2013

Stowarzyszeni umarłych poetów

Jest to książka na podstawie filmu. Dowiedziałam się tego po przeczytaniu ,ale to lepiej bo pewnie inaczej bym po nią nie sięgnęła (mam w sobie zakorzeniony stereotyp ,że takie są gorsze ) ,a jest naprawdę świetna!
 W człowieku tkwi nieodparta potrzeba bycia akceptowanym. Za wszelką cenę musicie jednak zaufać tym cząstkom waszej osobowości, które wyróżniają was spośród innych i sprawiają, że jesteście niepowtarzalni. Nawet jeśli wyróżniająca was cecha jest dziwna czy nieakceptowana.
Zaczyna się nowy rok w elitarnej szkole z internatem. Za starego nauczyciela angielskiego przychodzi nowy John Keating. Swoimi niecodziennymi metodami nauki wprowadza urozmaicenie w przesiąknięte nudą i dyscypliną szkolne mury. Uczy uczniów rozumieć i kochać poezję ,ale też dążyć do spełnienia swoich marzeń. Wszyscy go uwielbiają. Grupa chłopców znajduję informację o jego młodości (jak się okazuję też chodził do tej szkoły!) i o tajemniczym stowarzyszeniu umarłych poetów ,które decydują  się reaktywować.
 "Carpe diem. Chwytajcie dzień, chłopcy. Uczyńcie wasze życie niezwykłym"
Jest to opowieść o spełnianiu swoich marzeń czyli "łapaniu dnia". Bo przecież każdy ma jakieś. Jeden z chłopców od zawsze chce zostać aktorem ,ale jego ojciec zaplanował mu już życie jako lekarz i nie chcę słyszeć o zmianie. Jeszcze inny jest bardzo nieśmiały i wstydzi się choćby przeczytać czegoś na głos. Co zwycięży, surowe wychowanie szkoły, czy młodzieńcze marzenia ?
Na początku nie odróżniałam od siebie chłopców ,bo autor od razu rzuca wszystkie imiona tak ,że nie można się połapać. Przebrnęłam przez początek i bardzo się opłaciło. Jest to piękna i smutna opowieść. Popłakałam się pod koniec. W fabułe są wplecione wiersze i rozmowy na temat poezji co bardzo mi się podoba. Na pewno warto przeczytać !
 "Jeśli z przekonaniem i uporem dąży się ku swoim marzeniom, osiągnie się zwycięstwo, które w zwykłym dniu nie jest dostępne"

Tytuł : Stowarzyszenie umarłych poetów
Autor : N. H. Kleinbaum
Moja ocena:5/6
Wydawnictwo: Salamandra