czwartek, 26 czerwca 2014

Notatniki słynnych pisarzy

          Pisarz bez notesu( tak jak żołnierz bez karabinu czy uczeń bez lufy ) nie ma prawa istnieć. To rozumie się samo przez się. Zeszyty były przez nich i są nadal wykorzystywane w najróżniejszych celach. Od oczywistych takich jak zapisywanie pomysłów,czy prowadzenie dziennika, przez testowanie brzmienia różnych nazwisk, aż do sporządzania listy sprawunków czy przepisów kucharskich. Słowem, w takim dzienniku można znaleźć dosłownie wszystko. A to, że człowiek nie krępuję się pisać w nim co mu się żywnie podoba, daje nam zupełnie inny podgląd do życia pisarzy.




                                               Jeden z pierwszych notesów Ernesta Hemingwaya




                                   W nim Mark Twain eksperymentował z nazwiskami postaci





                                      Skoroszyt T.C. Boyle`a




Notes Samuela Becketta zawiera nie tylko zapiski ,ale też rysunki





                            Należał do Jamesa Joyce`a ,posiada w sobie notatki do "Ulissesa"


                   

                                     słowniczek Nicka Cave`a




         Pamiętnik Charlotte Bronte (autorka książki "dziwne losy Jane Eyre" kto nie zna gorąco polecam )






                              Notatnik Davida Fostera Wallace`a ze szkicami opowieści "Pale King"






              zeszyt z przepisami Beatrix Potter

piątek, 20 czerwca 2014

keep calm and carry on -historia

        Chyba każdy gdzieś widział ten napis ! Stał się on bardzo popularny, szczególnie wśród młodzieży. Jest na zeszytach, plakatach, piórnikach, torbach i naszywkach. Po prostu gdzie się człowiek nie obejrzy, szczególnie w empiku, tam jest. Ale czy ktokolwiek zdaję sobie sprawę skąd się wziął? Bo to nie jest przypadkowy napis, który urwał się z choinki i wypromowany przez zachód ogarnął świat. 
 
Wybuch II wojny światowej nie był dla Anglików pomyślny, jeśli nie mówić- tragiczny. Morale narodu z dnia na dzień spadały w dół na złamanie karku. Wybuchła panika.
Z tego powodu, król Anglii Jerzy VI ( może kojarzycie go z filmu "Jak zostać królem " ? ) postanowił wydrukować plakaty które miały uspokoić rozchwiany naród. Nie mogły być zbyt skomplikowane, przekaz miał być krótki i prosty w odbiorze, wpadający w pamięć - krótko mówiąc chwytliwy
Projektant pomyślał, a że za dużo czasu nie miał, trzeb wszakże było działać szybko, wymyślił kilka prostych haseł z czego jedno było właśnie znane nam dzisiaj keep calm and carry on - zachowaj spokój i rób swoje. Zaprojektowano plakaty. Wszystkie były w tym samym stylu i miały w sobie koronę - symbolizującą króla. W planach było, obwieszenie nimi jak największego obszaru ich kraju, wyprodukowano ich więc ponad 2 miliony, oczywiście mówię tu teraz tylko o jednym rodzaju w sumie musiało być ich grubo ponad 6 milionów. Wracając do tematu Keep calm zajmowało w magazynach tysiące pudeł, tworzyło ogromne sterty i gór. Lecz coś poszło nie tak. Plakaty nigdy nie wyszły nad światło dzienne. Wszystkie przepadły w nieznanych okolicznościach.

Zapomniano o nich, bo cóż zrobić ? Przestały być ważne kiedy Anglicy wygrali wojnę.

I tak nadszedł pewien, powiedzmy pochmurny i dżdżysto-szary dzień tak zwyczajny dla brytyjskiego krajobrazu. Starsi państwo, prowadzący księgarnie przeglądali książki. Zdziwili się gdy w jednej z nich znaleźli stary plakat. Zaintrygował ich. Później spodobał. Jeszcze później podbił serca sąsiadów, dzieci, przyjaciół i stałych klientów. - Idealny na koszulkę, kubek, napis nad drzwiami - przekrzykiwali się. Szybko stał się bardzo popularny, do tego poczyniono kolejne odkrycie, był niezwykle prosty w przeróbce, a to otwierało nowe możliwości. Teraz "internety" są zapchane tysiącami mniej lub bardziej udanych przeróbek tego plakatu. I nikt już nie wie, jaki był ich początek.