czwartek, 19 listopada 2015

Tajemnice lasu


Czyli ile śpiewających osób możesz spotkać podczas zbierania grzybów


Uważaj o czym marzysz. Marzenia mogą być niebezpieczne. Marzenia mogą się spełnić.

Szczególnie kiedy do twojego domu wchodzie czarownica z niebieskimi włosami mieszkająca po sąsiedzku. Jeśli jeszcze zacznie śpiewać, wtedy już wiesz, że wszystko może się wydarzyć.

Znalezione obrazy dla zapytania tajemnice lasu
Wybrałam się na ten film z prostej przyczyny. Ładny plakat i wspaniali aktorzy tacy jak Maryl Streep i Johny Depp. Nie wiedząc nic więcej, słuchałam piosenki rozpoczynającej film. Przy następnej nabrałam pewnych podejrzeń. Przy trzeciej byłam już pewna. Plakaty ukryły przede mną dość znaczący fakt, mianowicie wybrałam się na musical.
Więc siedzę na tym krześle, prawda dochodzi do mnie powoli. Dwadzieścia złotych (taki majątek!) leży bezpiecznie w kinowej kasie więc jaki mi pozostaje wybór- powściągam moją niechęć do tego gatunku i zostaje. W sumie nie śpiewają źle.

„Tajemnice lasu ”to spotkanie z dobrze znanymi wszystkim historiami. Czerwony kapturek zmierzający do swojej babci, kopciuszek uciekający z balu, Roszpunka z długim złotym warkoczem, Jan który hoduje sięgającą nieba fasole. Nie zabraknie też przystojnych królewiczów. Wszystkie te wątki łączy bezdzietny piekarz który chce zdjąć narzuconą na swój dom klątwę oraz tajemniczy las.
Lecz tutaj produkcja Disneya odbiega od normy. Bohaterowie nie są czarni ani biali. Żaden czyn nie jest oczywisty. Dowiemy się dlaczego Kopciuszek ucieka od księcia, chociaż jego strój wcale nie znika z wybiciem północy. Jak czuje się dziewczynka która właśnie wyszła z brzucha wilka ? Na pewno śpiewająco, bo różnie można mówić o uczuciach, ale na pewno nie spodziewałam się, że zostaną mi one wyśpiewane.
Patrząc na to inaczej – Jaka kobieta nie chciałaby wylądować choćby w brzuchu Johnny'ego Deppa ? Nawet jeśli przyprawiono mu wąsy i kazano wyć do księżyca. Teraz mogę ją zrozumieć.

Ze spraw pobocznych: Postaci które akurat postanowiły wybrać się do lasu, wypełniają go najwidoczniej doszczętnie. Co się ktoś ruszy to na kogoś wpada. Już nie można wybrać się do lasu i pobyć samym, co rusz ktoś wylatuje z krzaków – chociaż dobrze, że to nie gwałciciel.

Pięknie dobrane stroje tworzą baśniowy klimat, piosenki dopełniają całości. Pewna umowność niektórych wydarzeń nadaje filmowi własny charakter i sprawia, że można się na niego wybrać młodszym rodzeństwem – które zależnie od wieku zrozumie więcej lub mniej.
Życie bajkowych postaci nigdy nie było proste. Bo co się wydarzy kiedy spawy zaczną się komplikować ?
Przekonajcie się o tym sami, nie pożałujecie. Sprawdźcie co czyha w lesie !




niedziela, 10 maja 2015

Znaczy kapitan

" - Znaczy co Panie Konstanty, znaczy.... co się stało ?-
Kapitan każde swe przemówienie, każdą rozmowę, zwykł zaczynać od słowa "znaczy". Mówił przy tym wolno, cedząc słowa przez zaciśnięte zęby. Trzymanie stale zaciśniętych zębów przy mówieniu należało podobno do najbardziej wytwornego sposobu wysławiania się wychowanków carskiego korpusu morskiego"

       Tytułowy znaczy kapitan - naprawdę Mamert Stankiewicz - to niebanalna postać polskiej marynarki. Jeden z pierwszych kapitanów, tworzącej się po wojnie polskiej floty handlowej. Wielka i niezwykle charyzmatyczna postać, która wciąż inspiruje i niejako wychowuje kolejnych ludzi.
Słynął z dyscypliny jaką wprowadzał na swoich statkach, przez co niejeden z marynarzy, odwołany tam na zastępstwo, uciekał kiedy tylko nadarzyła mu się okazja. Była jednak grupa oficerów, która wyznawała zasady podobne do kapitana i pod jego zwierzchnictwem czuli się znakomicie. Oni właśnie, szybko nauczyli rozpoznawać w jakim humorze aktualnie znajduje się ich kapitan po... pozycji jego szczęki. Szczęka kapitana była dla nich, swego rodzaju barometrem. Kiedy podczas rozmowy przesuwała się z "fair" pogodnie w głąb twarzy, dawała jasno do zrozumienia - SZTORM. Do jednych z nich należał autor - Karol Olgierd Borchardt - który zadebiutował właśnie tą powieścią.


"Ci, którzy nie wykonują swoich obowiązków, jak mogą najlepiej - to znaczy, na ile stać ich na to fizycznie i duchowo - niszczą sami siebie."

Książka zawiera kilkadziesiąt opowiadań, które dzięki wrażliwości i dowcipności autora, stworzyły niepowtarzalny obraz Znaczy kapitana oraz codzienności życia na okręcie (o ile codzienne może być życie marynarza, dla ludzi mieszkających całe życie na lądzie).
Nie jest to książka tylko dla ludzi związanych z morzem. Wręcz przeciwnie, pokazuje różne zwyczaje jakie można spotkać - od tych oficjalnych, takich jak wybijanie "szklanek" ,po zawody i gry jakim oddaje się załoga w wolnym czasie.

"Drugim pełnym tajemnic elementem marynarskiego stroju była bluza, w której należało „umierać” po pozbyciu się spodni. Bluza powinna być obcisła, szczególnie w talii, ale jednocześnie trzeba przez tę dopasowaną do figury „wąskość” przesunąć przy nakładaniu bary, które musiały być „mocarnomarynarskie”; przecież człowiek musiał w nich mieć dostateczną ilość siły, by „coś” przepłynąć lub pływać nieokreśloną ilość czasu, zanim nie nadejdzie pomoc. "

Nie raz wybuchałam przy niej śmiechem - co mnie, uwierzcie, nie zdarza się  często. Targały mną uczucia bohaterów, po przeczytaniu ostatniego rozdziału poczułam się dziwnie pusta. Jakby coś się skończyło.
Jest to jedna z tych książek, do której wraca się od czasu do czasu, żeby znowu dać się wciągnąć przygodzie i pasji tych ludzi, aby znów wyruszyć w wielką i jakby nie patrzeć romantyczną podróż po morzach i oceanach.
Bo morza nie można nie kochać.

Tytuł: Znaczy Kapitan
Autor: Karol Olgierd Borchardt


wtorek, 17 marca 2015

To ja Malala

Znalezione obrazy dla zapytania to ja malala         Malala Yousafzai, która poświęcona jest ta książka, to młoda Pakistanka znana z walki o prawa dziewczynek do nauki. Zrobiło się o niej głośno szczególnie w tym roku, kiedy to razem z Kailash`em Satyarthi`m została  laureatką pokojowej nagrody nobla.
Już mając 11-lat utworzyła własnego bloga i pod pseudonimem pisała o życiu codziennym w swoim mieście, pod terrorem talibów. Przeciwstawiała się zamykaniem przez nich szkół dla dziewcząt, udzielała razem z ojcem licznych wywiadów i przemówień.
"Malala jest dzieckie.Nawet Talibowie nie mordują dzieci"
Kiedy skończyła 15 lat zapadł na nią wyrok. Autobus którym wracała ze szkoły został zatrzymamy przez dwóch mężczyzn z bronią. Jeden z nich krzycząc - która to Malala ? - strzelił jej w twarz i ranił dwie inne dziewczyny. Została wywieziona z kraju do Wielkiej Brytanii, gdzie poddano ją licznym operacją i rehabilitacji. Cudem wyzdrowiała. Jednak talibą nie udało się jej uciszyć. Malala wciąż walczy o dostęp do edukacji dla wszystkich dzieci. Już od 15 roku życia jest emigrantką polityczna


Książkę spisała, nadając jej charakter powieści, Christina Lamb brytyjska pisarka i korespondentka. Nie jest to wybitne dzieło. Akcja czasami się rozwleka, musisz się cofać ,żeby przypomnieć sobie kim był ten człowiek o dziwacznie brzmiącym dla europejczyka nazwisku. Styl tez nie jest doskonały. Stylizowany na dziecinny jest irytujący i trochę niezgrabny.

Laureatami Pokojowej Nagrody Nobla zostali  Kailash Satyarthi i Malala Yousafzay
Mimo to historia Malali jest niejako pretekstem do przedstawienia sytuacji politycznej Pakistanu oraz pokazuje muzułmanów od strony normalnego życia. Muzułmanów-nie-zamachowców cierpiących pod terrorem religijnych fanatyków.
Sama jej historia to opowieść o wspaniałym, odważnym człowieku. Naprawdę warto ją poznać.



dla zainteresowanych jej działalnością klik

sobota, 14 marca 2015

Iwona księżniczka z burbona

Iwona no logo  555x800        Bilety na sale nie są numerowane. To było pierwsze odkrycie. Oczami wyobraźni już widziałam ten tłum cisnący się do pierwszego rzędu. Kiedy otworzono drzwi, problem się wyjaśnił. Widzowie bowiem mieli do wyboru siedzenie na czerwonych huśtawkach (ci szybsi) albo na skrzynkach po piwie (nie, nie było wygodnie), wokół prostokątnego klocka z wbudowanymi z boku ekranami. Całą podłogę pokrywały kawałki gumy, które nie mam pojęcia co miały oznaczać, ale spełniły się doskonale w roli zabijacza czasu dla znudzonych lub zażenowanych widzów.

 Sam tytuł jest nawiązaniem do sztuki Gombrowicza, lecz nie należy go do niej odnosić. To jest oddzielny utwór. Główna bohaterka, Iwona, pochodzi z patologicznej rodziny z liczną gromadką dzieci, które kręcą się po scenie. W pewnym momencie zaczynają śpiewać "Iwona jest brzydka, jest płaska jak deska" i tak dalej, w tym samym stylu, jak na mnie o połowę za długo, bo do widzów dotarło już na początku, że ją przezywają. Następnie okazuje się, że Iwona poleciała do chłopaka poznanego na bliżej nam nie przedstawionym obozie integracyjnym. Pochodzi on z tej "lepszej" części Warszawy. Jego rodzice, pełni maniery i zadufania, przyglądają się natarczywie dziewczynie, będąc ogólnie wściekli. Mimo tego postanawiają przyjąć tą "małpę" - tą małpą będzie się powtarzać przez cały spektakl - uważając ją tylko za chwilową fanaberię syna.


Do tej pory jest całkiem dobrze. Później następuje scena w którym para bierze kąpiel, rozbiera się i żąda od siebie pokazania genitaliów. Zwracam uwagę, wręcz podkreślam, że spektakl jest przeznaczony dla młodzieży i ma odpowiadać na współczesne problemy społeczne. Cóż pokazywanie sobie siusiak... nie za bardzo widzę jaki problem społeczny to pokazuje.

Później ukazany jest świat tych bogatych, ich współczesne sposoby spędzania wspólnie czasu - nagrywania challengy - oraz wyśmiewanie "małpy". Dylematy chłopaka ukazują się dopiero pod koniec kiedy spotyka inną osobę zakochaną w  Iwonie. Wtedy wiele rzeczy zaczyna się wyjaśniać. Tu następuję opowieść braci i sióstr dziewczyny, która jest bardzo mocna.

Zderzenie dwóch światów, pewien eksperyment. Zarówno artystyczny jak i ten przedstawiony na głównej bohaterce. Co z tego wyniknie ? To już trzeba samemu się wybrać. Jeszcze wspomnę, że "duszenie" Iwony bananami przez ojca chłopaka, to miało być chyba metafora czy mocno przerysowany schemat, nie jest zbyt smaczne. Oglądanie przeżuwanego i rozplutego po całym prostokątnym klocku owocu, na długo mnie do niego zraziło. Rzygać się chce.

Znalezione obrazy dla zapytania iwona księżniczka z burbona
Mimo tego wszystkiego, uważam, że gdyby spektakl utrzymał lepszy poziom, byłby naprawdę dobry. Coś po sobie pozostawił. Coś o czym trzeba pomyśleć, przetrawić (przeżutego banana nie chce przetrawić...). Życie nie jest proste Czarno-białe. Nie istnieją tylko 100% dobre wybory ,albo 100% złe. Coś mi pokazał, na swój własny sposób. Do tego dobrze dobrana muzyka oraz nastrojowo zmieniające się światła, przenosiły w inne zdarzenia.

Jest to ciężkie przedstawienie. Pozostawiło mi po sobie pewien niesmak, ale coś przekazało. Tyle, że mogło to zrobić w bardziej kulturalny sposób. Nikt im nie karze wyrażać się tylko poprawną polszczyzną i prezentować tylko to co dobre czy piękne. Widzowie, szczególnie młodzi, chcą jedynie trochę kultury, W KOŃCU PO TO PRZYSZLI DO TEATRU...



Znalezione obrazy dla zapytania iwona księżniczka z burbona scena
Zdjęcie z link


czwartek, 6 listopada 2014

"Bogowie"

 Wielki plakat reklamujący ten film wisiał na moim przystanku tramwajowym od początku października. Kłuł mnie w oczy codziennie, spojrzenie Tomasza Kota świdrowało mnie na wylot. Do tego słuchałam pozytywnych komentarzy, z czasem w coraz większej i większej ilości i w końcu nie wytrzymałam i poszłam.


Szczerze chyba nie wybaczyłabym sobie ominięcia tego w wersji kinowej. Nie to, że jakieś specjalne efekty, ale kino ma swój urok.
Głównym bohaterem jest Zbigniew Religa, człowiek który przeprowadził pierwszą w Polsce udaną transplantacje serca. Film jest wycinkiem jedynie trzech lat z jego życia, ale za to tych najbardziej dynamicznych i najtrudniejszych.


Czterdziestoletni docent postanawia przyjąć propozycję poprowadzenie klinki w Zabrzu. Marzą mu się pierwsze przeszczepy serca, które tam będzie mógł zrealizować. Jednak nie wszystko układa się po jego myśli. Musi stawić czoło wielu problemom: znalezieniu funduszy czy przeciwstawienie się głęboko zakorzenionej w ludziach myśli, że serce to relikwia - nie można jej wymienić.


Mimo tego wszystkiego widzimy silnego człowieka, który radzi sobie mimo chwil słabości. Umie dążyć do wyznaczonego celu. Jest prawdziwy. Tomasz Kot, który wcielił się w tą rolę znakomicie odgrywa Religę. Jego pochylona sylwetka, wyraz twarzy wszystko żeby jak najwierniej pokazać postać.

W filmie nie brak wielu rozładowujących napięcie scen. Przed obejrzeniem bałam się trochę, że będzie zbyt dramatyczny, lecz jest w nim  miejsca jak i na napięcie tak i  na śmiech.
Polecam wszystkim, jest to jeden z najlepszych filmów jaki widziałam w życiu. Pokazuję, że polskie kino też potrafi i może być równie dobre jak te zagraniczne.

Ocena: Zdecydowanie 6/6 




piątek, 10 października 2014

Laureat literackie nagrody nobla - Patrick Modiano

          W czwartek Akademia Szwedzka ogłosiła zwycięzce tegorocznej nagrody Nobla. Nie był to jak się spodziewano ani Huraki Murakami- jeden z najpopularniejszych japońskich pisarzy , ani Swietłana Aleksijewicz - autorka licznych reportaży.


 Patrick Modiano to francuski pisarz ,który zadebiutował powieścią La Place de I`Etoile. Na swoi koncie ma także najważniejszą nagrodę francuską - nagrodę Goncourtów.
 - za powieść "ulica ciemnych sklepików".

         Urodził się w 1945 roku. Jego matka była belgijską aktorką, wciąż podróżującą po europie. Ojciec, włoski żyd, żył osobno zajmującym się nie do końca legalnymi zajęciami. Z tych powodów Modiano był bardzo związany ze swoim bratem ,który zmarł w wieku 10 lat. Poważnie odbiło się to na twórczości pisarza - dedykował mu swoje pierwsze książki i wciąż powraca do tematu śmierci ,która brutalnie wdziera się w życie człowieka.

Cieszy się dużą popularnością w swoim ojczystym kraju, jednak za granicą nie jest tak  bardzo znany. Teraz na pewno ulegnie to dużej zmianie.


Nagroda nobla jest przyznawana od 1901 roku z majątku Alfreda Nobla - wynalazcy dynamitu.
Polskich noblistów z literatury mamy czterech : Henryka Sienkiewicza, Wisławę Szymborską, Władysław Reymont i Czesława Miłosza.













niedziela, 27 lipca 2014

Złodziejka książek (dwupak czyli książka i film )

 "Drobna uwaga na pewno umrzecie."
         A teraz mi powiedzcie jak po takim wstępie, nie czytać dalej ? To chyba nie możliwe.
Istnieje wiele książek o tematyce wojennej. Są wśród nich wstrząsające zeznania ludzi którzy przeżyli prawdziwe piekło. Są wyciskające łzy z oczu opowiadania o powstaniu. Ale są też inne, które powstawszy całkowicie w głowie autora, oddają sprawę równie dobrze. Może tylko na trochę inny sposób. Taka właśnie jest "Złodziejka książek".





"To nie jest skomplikowana historia. Składa się z :  
  • dziewczynki  
  •  pewnej liczby słów  
  •  akordeonisty  
  • niemieckich fanatyków
  • żydowskiego boksera   
  • licznych kradzieży " 
         Markus Zusak zrobił rzecz niezwykle udaną, wybrał na narratora powieści osobę (jeśli można ją tak nazwać) która posiada zupełnie inne poglądy na wojnę. Jest nią śmierć, przedstawiona na pewien sposób po ludzku. O ile można po ludzku przedstawić śmierć. Szczerzę muszę przyznać, że to ona skłoniła mnie do przeczytania tej książki. Sprawia wrażenie ironicznego dżentelmena. A ja lubię ironiczne postacie.

"Przez całe lata widziałem mnóstwo młodych mężczyzn, którym zdawało się że atakują innych młodych mężczyzn. Ale tak nie było. Biegli prosto do mnie"

          
              Złodziejka książek czyli Liesel Meminger poznajemy kiedy trafia do przybranej rodziny. No cóż, rozumiecie wojna. Swoją pierwszą książkę, poradnik grabarza, kradnie z pogrzebu brata i to dzięki niej uczy się czytać.Do tego czasu nawet nie zna tytułu książki.
 Tak zaczyna się jej przygoda ze słowami. W swoim czasie kraść będzie jeszcze z biblioteki burmistrza i płonących stosów ksiąg zakazanych, ale teraz nie o tym.
Na początku obejrzałam film, wiem jest to błąd niewybaczalny, ale po prostu nie wiedziałam jeszcze  o istnieniu książki. No i cóż był świetny. Oczywiście nie oddał wszystkich wątków z powieści, ale to przecież  jest nie możliwe. Jest to jedna z lepszych ekranizacji powieści jakie kiedykolwiek widziałam.
           W życie rodzinny Hubermannów i ich przybranej córki wkracza jeszcze jedna rzecz, roztrzaskując ich w miarę spokojne życie na kawałki. Stara obietnica, dawna wdzięczność, która pojawi się w ich domu w postaci żyda. Odrzucanego, głodnego, niechcianego człowieka, dla którego ci ludzie są ostatnią deską ratunku.  Między nim, a dziewczynką nawiąże się głęboka więź, przeplatana książkami, kolorami i słowami.

" Na lewo, na prawo, a może naprzeciwko nas jest mała ciemna komórka. Siedzi w niej żyd. To śmieć. Umiera z głodu. boi się. Proszę nie odwracać wzroku"
         Jest to piękna opowieść o przyjaźni, miłości, cierpieniu, wojnie.... i książkach. Zachwyciła mnie w niej narracja nie tylko z powodu śmierci, jak wspominałam powyżej, lecz dzięki porównaniom. Są soczyste kształtne i nietuzinkowe. Nadają specyficzny uroku. "Poplamiony palcami akordeon" - cudowne
 "...tylko spokojny głos popłyną ku sierżantowi i opadł na podłogę, oczekując porządnego kopniaka" -jeszcze lepsze.
Jest to książka wbrew pozorom nie tylko dla młodych czytelników. Spodoba się też i starszym.  Gorąco polecam ją wszystkim.






odiano to francuski pisarz ,który zadebiutował powieścią La Place de I`Etoile. Na swoi koncie  

Tytuł : Złodziejka książek

Autor: Markus Zusak
Moja ocena : 6/6 
wydawnictwo: nasza księgarnia



czwartek, 26 czerwca 2014

Notatniki słynnych pisarzy

          Pisarz bez notesu( tak jak żołnierz bez karabinu czy uczeń bez lufy ) nie ma prawa istnieć. To rozumie się samo przez się. Zeszyty były przez nich i są nadal wykorzystywane w najróżniejszych celach. Od oczywistych takich jak zapisywanie pomysłów,czy prowadzenie dziennika, przez testowanie brzmienia różnych nazwisk, aż do sporządzania listy sprawunków czy przepisów kucharskich. Słowem, w takim dzienniku można znaleźć dosłownie wszystko. A to, że człowiek nie krępuję się pisać w nim co mu się żywnie podoba, daje nam zupełnie inny podgląd do życia pisarzy.




                                               Jeden z pierwszych notesów Ernesta Hemingwaya




                                   W nim Mark Twain eksperymentował z nazwiskami postaci





                                      Skoroszyt T.C. Boyle`a




Notes Samuela Becketta zawiera nie tylko zapiski ,ale też rysunki





                            Należał do Jamesa Joyce`a ,posiada w sobie notatki do "Ulissesa"


                   

                                     słowniczek Nicka Cave`a




         Pamiętnik Charlotte Bronte (autorka książki "dziwne losy Jane Eyre" kto nie zna gorąco polecam )






                              Notatnik Davida Fostera Wallace`a ze szkicami opowieści "Pale King"






              zeszyt z przepisami Beatrix Potter